Archiwum 10 lutego 2004


lut 10 2004 Zagubiony
Komentarze: 2

Ref: Zagubiony chlopak w labiryncie slow
w miescie jakby powstalym z jego snow
dookola ludzi nieznajomych tlum
a ja sam do siebie wyrzucam potok slow...

1.Bo tak jest przeciez lepiej- robic cos dla soebie
nie ogladajac cie na innych, nie szukac publiki
kazdy robi to co lubi a ja znam fajne triki
A riki-tiki narkotyki??? to nie dla mnie te nawyki
choc powiem wam szczerze ze uwielbiam palic marie
to bardzo dobra zecz, nieraz bez niej jest tak marnie
ktos mi powie- glupio chlopie robisz...
lecz to moja sprawa a ty mi w droge wchodzisz
bo to moja sprawa z faja jest zabawa
nie namawiam nikogo i nikomu nie bronie
mowie tylko ze scierwa nie biore
dalej lece ze rymuje tez nie zaprzecze
po prostu robie to co lubie
po prostu problemami sie nie przejmuje
interesuje sie tylko swoimi sprawami,
nie wpierdala,m sie w cudze zycie z brudnymi butami
a za nami swiat kreci sie jak oszalaly
i zaskakuje zaskakujaca zaskakujacymi wydarzeniami
ten swiat dla innych, nie dla mnie, nie dla nich
tylko dla porzadnych ludzi poukladanych
dla obywateli z ulozonym zyciem
a taki jak ja nigdy nie znajdzie sie na szczycie

Ref: Zagubiony chlopak w labiryncie slow
w miescie jakby powstalym z jego snow
dookola ludzi nieznajomych tlum
a ja sam do siebie wyrzucam potok slow...

2. Jestem w miescie sam i sam jestem na swiecie
drugiego jak ja na pewno nie znajdziecie
chociaz jesli chcecie probowac mozecie
mialem znajomych przyjaciol niedoli
lecz w moim zyciu zawsze sie spierdoli
cos
kazdy odwraca sie ode mnie a mimo to jest ktos,
kto jeszcze przy mnie stoi
kiedys odejdzie, bo ja zadaje rany- rany ktore sie nie goja
tak jest z kazdym, rozne sytuacje
ale nikomu sie nie dziwie bo to oni maja racje
jestem jaki jestem, czasem zrobie dewastacje
robie komus na zlosc, wielu sprawiam przykrosc
chcialem to zmienic ktos chcial przywyknac
lecz wszystko zniklo, zwalilo sie w gruzy
ze mna sa nieliczni, narazie sie trzymaja
gdy cos zrobie, zrozumia, przebaczaja
Ja dziekuje wam za wszystko,
przepraszam za krzywdy
robilem takie zeczy, ze nie wybaczylby mi inny
trzymamy sie razem i oby tak dalej
Justyna polej wina i robaka zalej....
Przepraszam za glupote, wybaczcie mi winy
mam nadzieje ze nigy sie nie rozstaniemy...

Ref: Zagubiony chlopak w labiryncie slow
w miescie jakby powstalym z jego snow
dookola ludzi nieznajomych tlum
a ja sam do siebie wyrzucam potok slow...

3. Od lat klutnie z rodzicami, ktorzy mnie kochaja
robie duzo zlego, oni zawsze wybaczaja
prochy, pijanstwa, ucieczki i kradzieze
teraz tu za wszystko przeprosic chcialem szczerze
przepraszam ze zawiodlem wasze zaufanie
zylem, umarlem, lecz zmartwychwstalem
nadchodzi pora lirycznego powstania i wyrazenia siebie
za dlugo czekalem gnilem jak trup w glebie
zapatrzony bylem w siebie,
nikt mnie nie interesowal
przepraszam mamo tak bardzo cie kocham
zrobilem tyle zlego, namieszalem ci w zyciu
ile razy plakalas bo najstarszy syn
znowu cos zmajstrowal, cos ukradl lub rozwalil
poszedl palic marihuane albo z kumplami sie napil
znowu wrocil do domu, zdrowo najebany
albo nie wracal wcale wloczyl sie nocami
uliczkami mielca znow spal u kolegi
przepraszam cie za wszystko...
I przepraszam ciebie tato, za te wszystkie klotnie
za zadymy w domu, za gadki bzdurne,
za ucieczkiz chaty i za komisariaty
ty dales mi oparcie tato dziekuje ci za to...

Ref: Zagubiony chlopak w labiryncie slow
w miescie jakby powstalym z jego snow
dookola ludzi nieznajomych tlum
a ja sam do siebie wyrzucam potok slow...

4. Czuje sie taki zagubiony, zamyslony
w morzu rymow codziennie topiony
pozostawiony
sam sobie- zyje jak w grobie
a moje rymy pozostawiam tobie
przemysl sobie co moj przekaz znaczy
pomysl sam ja ci nie wytlumacze
i zaznacze
ze nie bedzie ci latwo
kazde moje slowo jest trudna zagadka
pojdzie nielatwo- moze zaliczysz wpadke
innej opcij nie ma
moja gadka to nie sciema
cicho, cicho, cicho popatrz juz mnie nie ma...

*fido* : :
lut 10 2004 ???
Komentarze: 1

"Wszystko ma swoje priorytety
Niestety
Wszystko ma swoje
Wady, zalety
Hierarchia wartości
Obowiązki, przyjemności
Hip hopowa podróż do przyszłości"

"W moich kręgach już wielu odpadło
W twoich kręgach już wielu odpadło
W moich kręgach już wielu odpadło
W naszych kręgach już wielu odpadło"

"Ludzie kpią z nas zanim zdążą nas poznać
Biorą nas za przestępców bo nie widzą w nas dobra"

"Nie ufam nikomu
Kocham tylko tych co na to zasłużyli
Jeszcze nie szeleszczę kasą
Tak jak klasą z winyli
Więc nie przepuszczę żadnej chwili
Gdyż żyję na kreskę
W każdą chwilkę wbijam szpilkę
Jak pineskę w deskę"

"Jak by było, gdyby mnie nie było,
 jak by to było gdyby się nie wydarzyło,
 co by się zmieniło, co by się skończyło,
 bo jak by to było, gdyby mnie nie było"

"Czasem są chwile, gdy problem jest w każdym kroku
W pięści ściskasz frustracje
Bezsilne łzy ci płyną z oczu
Są takie momenty, gdy ufa się już tylko Bogu
A wszystko czego chce się, to jakiś na szczęście sposób
Gdy z kolejnych łez atak przychodzi złości
O ścianę niszczysz pięści,
miotasz się w bezsilności
Wpada się w problem jak w bagno, w wir nicości
A świat twych zasad prostych już runął
Jak domek z kart
Boże proszę byś problem usunął
Bym lepszy świat zobaczył jutro rano się budząc
Uspokojenie, pomóż znaleźć to, co w sercu drzemie
Co siedzi we mnie, proszę cię o to
Pomóż usunąć mi z duszy kłopot Panie proszę!
Każdy z nas ma te chwile
Gdy się do ciebie modli Boże
Razem z przyjaciółmi, pomóż
W odwadze przed następnym krokiem pomóż
I daj schronienie jak w rodzinnym domu
I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną
Nawet najtwardsi mają chwile, kiedy potrzebują klęknąć
Często mam takie chwile jak w najgorszym horrorze
Myślę Boże, czy jeszcze coś gorszego stać się może
Może ty mi pomożesz, gdy świat mój nagle legnie w gruzach
Powiedz, czy mi się uda znaleźć spokój w życia trudach?
Wiem, to kolejna próba, których dużo było w sumie
Chociaż wiem, co robić, jednej rzeczy nie rozumiem
Czemu w ludzi tłumie jest tyle krzywdy?
Czemu tego tyle?
Przecież życie to miał być przywilej, a tutaj takie chwile:
Znowu czujesz ostrze na gardle
I wyraźna przyszłość widziana w krzywym zwierciadle
Jak statek ma porwane żagle stoi w miejscu
Ja tak samo
Ale wiem ze mogę wygrać partię z góry przegraną
Bo gdy obudzę się rano
Będę miał siłę by walczyć
By ruszyć z miejsca
Na pewno to mi wystarczy
Każdy ma chwile, że by to wszystko jebnął
I patrzy w lustro jak łzy mu ciekną
Ale go nie razi światło
To razi świat, co
Upokarza, uczucia zamraża
Takie sytuacje stwarza
Że masz wszystkiego dosyć
Ile można od życia w serce przyjmować ciosy?
Gdy najlepszy przyjaciel mówi do ciebie-posyp
Pomożesz mu, to zaśmiecisz swoją duszę
Co dzień się uczę
Fałszywki gdzie się nie ruszę
A trwać muszę
W prawach ulicy, co nie są łatwe
Dzisiaj przyjaciel, jutro jego imię dla mnie martwe
A dobry chłopak, wczoraj miał matkę, a dziś jej nie ma
To dla ciebie ** chłopaku się nie łam
Wiem, że jest ciężko, wiem, że ona jest tylko jedna
I wiem, że każdy ma chwile, że się po cichy żegna
Ale trzeba je przetrwać
Na środku scena, a nawet w rogu
Czekając na lepsze chwile, powierzając się Bogu
Boże uchowaj mnie, o tak niewiele cię dzisiaj proszę
I uwolnij od bagażu, który na plecach noszę
Z życia dużo już wyniosłem, więc przestań mnie doświadczać
Nie chcę tak do końca walki z problemami staczać
Grzechów było wiele, dobrze wiem, nie jestem święty
Jak każdy napotykam na życiowe zakręty
Miewam czasem chwile, gdy czuję się za bardzo pewny
I takie w których mój rozdział wydaje się zamknięty
Egzystencja bez puenty, może mi się to należy?
Za to, że zbłądziłem i przestałem kiedyś w ciebie wierzyć
Teraz kilka pacierzy, mam nadzieję, że wysłuchasz
Liczę na to, bo właśnie strach do mych drzwi puka
To normalna skrucha, gdy ma się chwile słabości
Pamiętasz jak dążyłem kiedyś do doskonałości?
Pewny swojej mądrości, nie widzący swoich wad
Teraz na usługach tego, który stworzył świat"

*fido* : :